czwartek, 12 listopada 2015

Rozdział 24 " Kocham cię "





Już jestem po trzech kieliszkach alkoholu, a bal się rozkręca. Tańczę z jakimś mężczyzną nie ukrywam, że jestem zła na Toma, bo napił się trochę za dużo i zaczyna zaprzyjaźniać z Verdasem, który ma ubaw z bruneta, gdyż słowa zaczynają mu się plątać. Do tego zostawił mnie, widzę jak Leon klepie go po plecach, a on uśmiechnięty wyszedł i mnie ZOSTAWIŁ. To koniec ja już sobie z nim pogadam. Nagle ktoś łapie mnie w talii, spoglądam w tamtą stronę i widzę Leona

- Odbijany.- oznajmia z uśmiechem na twarzy, a ja zesztywniałam. Mój wcześniejszy partner odszedł, a szatyn objął moją talię i przyciągnął mocno do siebie. Nasze klatki piersiowe zderzyły się, a z moich ust wyrwał się cichy jęk.
- Czego chcesz? - próbuję się odsunąć, ale szatyn jest za silny jak zawsze pewnie chodzi na siłownię, Violka czemu cię to interesuje?!
- Twój chłopak cię zostawił. - udaje, że nie usłyszał mojego pytania.
- Wiem...- wyznałam zażenowana.-A gdzie twoja narzeczona?- zmieniłam temat.
- Powiedziała, że mam sobie iść, bo ją rozpraszam.- parsknął śmiechem.
- To dlaczego tańczysz ze mna?- przyciągnął mnie mocniej, tak potrzebowałam takiego zachowania szatyn wie, że nie jestem szkłem, nie rozsypie sie na milion kawałków jak mnie ktoś przyciągnie do siebie, a sprawi mi to przyjemność i poczucie bezpieczeństwa. Leon zawsze wiedział kiedy jak mnie traktować, czemu to musiało się zniszczyć... chwila... Nie Violka, nie możesz tak myśleć!
- Bo mam nadzieję, że zgodzisz sie wyjść ze mną porozmawiać.- szepcze mi do ucha lekko sztywnieje na ten ruch, a po moim ciele przepływa fala rozkoszy, mimo wszystko przymykam oczy tak bardzo potrzebowałam takiego traktowania Tom jest pod tym względem trochę jak ciota.- To co dasz sie namówić? - szepcze i przyciąga mnie tak jak to tylko możliwe, rozpadam się pod jego dotykiem, jakby mnie teraz puścił to upadła bym. Lekko przytakuje, bo nie jestem w stanie zrobić nic innego. Nie puszcza mnie całkowicie, przytrzymując mnie w talii kieruje nas ku wyjściy. Zaciągam się jego pięknymi perfumami. Gdy jesteśmy na zewnątrz otwiera mi drzwi od swojego samochodu, a ja patrzę na niego jak na idiotę.
- Nie wypiłem ani grama alkoholu, a jakbyś chciała wiedzieć to nie będę z tobą rozmawiał tu.- no tak jego narzeczona... ehh. Lekko przytakuje głową i wsiadam do auta, ufam mu. Zamyka drzwi od mojej strony, obchodzi pojazd i sam wsiada. Jedziemy przez kilka minut, aż zatrzymujemy sie przy wejściu na plażę. Nie pytam, nie odzywam się tylko wychodzę i staje obok szatyna. Ten znowu łapie mnie w talii i wchodzi na plażę, stajemy po kilku minutach  stajemy.
- Violu wiem, że mi nie wierzysz.-chce mu przerwać.- Nie przerywaj mi nie mas pojęcia ile razy chciałem się do ciebie odezwać. Ale nie miałem odwagi i teraz chce ci wszystko powiedzieć.- wziął wdech- Nigdy cię nie zdradziłem ona się mnie uczepiła, ale było minęło teraz myślisz, że pocieszyłem się Amber, ale prawda jest taka, że nikt nigdy nie zastąpi mi prawdziwej miłości, Ciebie.- przybliżył się i objął mnie po raz kolejny dzisiejszego wieczoru. Jego usta były milimetry od moich, ciągle patrzyłam na nie są tak kuszące...- Nie chcę, abyś zmieniała dla mnie swoje życie wiem, że masz spokój i już uporządkowałaś swoje życie beze mnie , ale żebyś mi chociaż wybaczyła i dała szansę sie zaprzyjaźniać, bo bez ciebie chociaż jako przyjaciółki moje życie nie ma sensu, nie mam po co wstawać codziennie rano wstawać z łóżka...- tak chce się zgodzić i go pocałować, ale nie mogę.
- Dobrze, ale masz jedną szansę.- czy ja się właśnie zgodziłam?! Boże Violetta nie pij już więcej wina! Na jego twarzy zagościł szeroki uśmiech, wiec nie kłamał.
- Czy mogę cie tylko raz pocałować? - jego twarzy zrobiła się lekko czerwona przynajmniej tak było widać w świetle odległych latarni. Po chwili zastanowienia lekko przytakuje, raz jedyny i zaczniemy od nowa z czystą kartą. Mi też brakuje Leona.
Lekko się do niego przybliżam, szatyn od razu przycisnął mnie do swojej klatki i wbił się w moje usta. Szybko odwzajemniłam i pogłębiłam pocałunek, przejechał koniuszkiem języka po mojej dolnej wardze prosząc , abym uchyliła usta co natychmiastowo uczyniłam, nie wiarygodne, że potrafi być taki czuły i delikatny, a w tym samym czasie lekko brutalny jakby wiedział czego potrzebuje. Nasz nie winny pocałunek zmienił się w brutalne i bardzo stęsknione pocałunki. Żadne z nas nie chciało tego przerywać. Nie wierzę, że właśnie całuję się z Leonem Verdasem, moim byłym. Lekko odchylam się do tyłu pod siłą naszego pocałunku, a szatyn mocniej przytrzymuje mnie mocno i przybliża się jeszcze bardziej co mi się bardzo podoba, więc przygryzam lekko jego wargę i lekko odciągając swoją głowę od jego, nie pozostał mi długo dłużny, gdyż zrobił to samo. Ta chwila mogłaby trwać wiecznie, ale zaczęło brakować mi powietrza, więc niechętnie odsunęłam się od niego i lekko otworzyłam oczy uśmiechając się mimowolnie.
- Nie wierzę, że jestem tu z tobą, kocham cię.- mówi.
- Ja ciebie też, ale lepiej jak zaczniemy od początku z czystymi kartami, ale pamiętaj też, że tym masz Amber, a ja Toma.- mówię nie chętnie.
- Ale...
- Ale tak będzie lepiej jak zaczniemy tak, może staniemy się przyjaciółmi, bo cię kocham, ale jak...przyjaciela, brata- skłamałam- Teraz Toma kocham tak jak ciebie kiedyś i ty też musisz sobie kogoś znaleźć.- mówię z wielkim bólem.
- Rozumiem...- po tym co powiedziałam stał się strasznie smutny.
~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej, hej!
Znów rozdział później niż planowałam,
ale i tak wcześniej  niż ostatnio. (moja logika xD)
Mam nadzieję, że wam się podoba (choć ja poprawiłabym kilka szczegółów, ale ciiii)
Leonetta znowu się zaprzyjaźnia, 
ale nie martwcie się tak szybko nie będą razem xD
Miałam napisać jeszcze OS'a z okazji 11 listopada i miałam już pomysł.
Ale nie miałam jak, bo i tak ten rozdział jest pisany z telefonu, więc przepraszam za błędy.
Może napiszę podobny OS ale to w między czasie 
No cóż to już koniec dość długiej jak na mnie notki xD
Do następnego :*

8 komentarzy:

  1. Piękny rozdział.
    Bardzo mi się podoba.
    Dzięki za komy u mnie.
    Xoxo

    Melloniasta:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział! Czekam na NEXT!
    Emily ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Hello młoda :D
    Rozdział cudny ale ty o tym za pewne wiesz XD
    Kiedy następny bo grudzień juz stuknal XD ale spokojnie nie spiesz się :*
    Czekam na następny *_*
    Natalia <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże ta technologia xDD
    Juz trzeci konenarz nabilam a gdzie poprzednie hmm? Where? XD
    Rozdział cudny i ja chce następny *_* soooł maaacz <3
    Nie spiesz sie, ale wiesz XD :*
    Czekam na nexcik :D
    Natalia <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Zbulwersowała się!!! XD
    4 komentarz pisze a żadnego nie ma!!! Why? :(
    Rozdzial genialny <3
    A ja czekam na nexttt wytrwale :)
    Pisze z kanonika bo blogger daje się we znaki -_- technologia bloggera... XD
    Buziaki :*
    I żeby nie było to ja XD ( wszystkich to interesuje XD )
    Natalia <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Nieeeeeeeeee, dlaczego?
    Szkoda, że tylko przyjaźń, ale lepsze to niż nic. Małymi krokami będą do siebie zbliżać, niech to będą bardzo, bardzo duże kroki;)
    Rozdział cudowny.
    Był ostatni pocałunek Leonetty, ja w to nie wierzę, jeszcze będą sobie przysięgać miłość przed ołtarzem.
    Czekam na next.
    Pozdrawiam Patty ;*
    Buziaczki ♥ ♡ ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Się porobiło!.
    Czudo <3
    Pozdrawiam
    Zela

    OdpowiedzUsuń

Gdy czytam jakikolwiek komentarz od was cieszę się jak małe dziecko. Przez co motywuje się do pisania opowiadani i staram się aby były co raz lepsze. DLA WAS! :*