Dobra to nie jest śmieszne od dwóch godzin szukamy chłopaków, bo okazało się, że żadna z nas nie ma przy sobie telefonu. Właśnie przechodzimy przez jakiś park.
- Ej to nie ma sensu.- stwierdziłam.- Teraz całkowicie nie wiem gdzie jesteśmy.
- Myślałam, że wiesz, bo ja straciłam tą wiedzę kilkanaście minut temu.- obie zaczęłyśmy panikować.
- Dobrze wiedzieć...- zakpiłam.
- Ej sama mogłaś uważać.- powiedziała lekko poirytowana.
- Chce mi się jeść i pić, nie mamy żadnych drobnych.- zaczęłam wyliczać na palcach- A w dodatku nie wiemy gdzie jesteśmy i nie ma z nami chłopaków!- krzyknęłam jej w twarz.