- Lu ja... Nie chcę widzieć Leona na oczy.- wyznałam wreszcie.- Błagam cię zrozum mnie.- westchnęła.
- Ale ty też musisz zrozumieć, że nie zawsze masz okazje do zwiedzania kraju o którym marzyłaś.- powiedziała.
- A jeśli aż tak boli to co zrobił Leon i nie chcesz z nim gadać to ci... pomożemy.- wtrącił się Fede, a Lu przytaknęła.
- Wybaczcie, ale nie.- powiedziałam z ciężkim sercem.- Wiem, że ta wycieczka jest marzeniem wielu ludzi, ale Leon
- To nie jest powód żeby z niej rezygnować.- przerwała mi blondynka.
- No dobrze...- nie wiem czy dobrze robię, ale może Lu ma racje?
- Jej. Wiedziałam, że masz głowie na karku.- ucieszyła się i uścisnęła mnie.