Właśnie siedzimy z Leonem na kanapie i oglądamy film. Jutro minie nasze sześć miesięcy razem i właśnie wtedy mam zamiar oddać Leonowi swoje dziewictwo. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie aksamitny głos Leona.
- Kochanie, co jutro roisz?- zapytał
- Jutro jeszcze nic, a co?
- To może poszłabyś ze mną do kina?
- Czy mam się czuć zaproszona na randkę?- zaśmiałam się.
- Może.- zaśmiał się.
- Jeśli chodzi o randkę to oczywiście, że tak.- zaśmiałam się. On nic nie powiedział tylko bardzo namiętnie mnie pocałował. Szybko oddałam pocałunek i oddawałam każdy, usiadłam na jego kolanach, a on zszedł z pocałunkami na szyję. Odchyliłam ją, aby miał lepszy dostęp, było mi ta przyjemnie, niestety musiałam to przerwać, bo to dopiero jutro.
- Leoś, nie mogę dzisiaj.- powiedziałam szybko.
- Przepraszam.
- Nic się nie stało, po prostu nie mogę.- czuję się źle, że muszę go spławiać jak chodzi o to. Zaczęliśmy oglądać resztę filmu, gdy ja zaczęłam zasypiać. Obudziłam się w naszym łóżku, dy do pokoju wszedł Leon ze śniadaniem.
- Cześć kotku.- powiedział pierwszy.
- Cześć misiu.- zrobiłam to samo po czym pocałowałam go.
- Mam dla nas śniadanie- pokazał tacę- Potem idziemy do kina.- dodał uśmiechnięty.
- A na co?- zapytałam ciekawa.
- Na co chcesz.- powiedział z uśmiechem. Zaczęliśmy jeść śniadanie. Nieźle się przy tym bawiliśmy, bo Leon ubrudził się czekoladą, a potem jeszcze mnie. Gdy skończyliśmy poszłam się szykować do łazienki. Zrzuciłam z siebie ubrania i weszłam pod prysznic, namydliłam się truskawkowym żelem do ciała i spłukałam. Ubrałam się w sukienkę przed kolano, fioletową.
Wtulam się w Leona i zaciągam tymi pięknymi perfumami, które pachną tak tylko na nim. W końcu poszliśmy na horror, więc mogę się poprzytulać do mojego ukochanego.
Na szczęście już się ten film skończył, bo był naprawdę straszy. Teraz chodzimy z Leosiem po parku i jemy lody. Nagle Leon złapał mnie za rękę i zaczęliśmy biec, po jakimś czasie zatrzymaliśmy się na polance, na samy środku był koc i koszyk piknikowy, a mnie zatkało.
- Leoś kiedy ty to wszystko przygotowałeś?
- Ma się swoje sposoby.- mrugnął no mnie. Podeszliśmy do koca i na nim położyliśmy i przytuliliśmy. Żadne z nas się nie odzywało, dogadywaliśmy się bez słów, było mi bardzo przyjemnie. Niestety zaczęło robić si ciemno, więc zaczęliśmy wracać do domu.
- Podobało ci się dzisiaj kochanie?- spytał nagle.
- Tak było cudownie, bardzo ci dziękuję za dzisiaj.- wyznałam uśmiechnięta. Gdy wróciliśmy do domu, Leoś dał mi prezent, był to piękna zawieszka z naszymi inicjałami.- Dziękuję ci bardzo.- powiedziałam wzruszona, jeszcze nikt mi czegoś takiego nie kupił.- Ja też mam coś dla ciebie.- powiedziałam tajemniczo. Wyciągnęłam z szafki zegarek z tyłu były nasze inicjały. Pocałował mnie.
- Dziękuje ci, ale nie musiałaś.- powiedział.
- Ale chciałam.- uśmiechnęłam się.- Ale mam jeszcze jedną.- wyznałam z jeszcze szerszym uśmiechem, nie boję się. Wiem, że Leon nie zrobi ni krzywdy.
- Kochanie nic mi nie musisz kupować, wystarczy mi, że jesteś ze mną-zaczął.
- Ale ja tego nie kupiłam.- powiedziałam tajemniczo.
- Czyli?- zapytał zbity z tropu.
- Chce dzisiaj stracić dziewictwo z tobą.- powiedziałam pewna siebie.
- Jesteś pewne, nie chce na ciebie naciskać.- zaczął, ale widziałam po jego oczach, że jest szczęśliwy.
- Tak jestem tego pewna kochanie.- powiedziałam.
- Dobrze, ale to ty jesteś dzisiaj najważniejsza.- powiedział, bez chwili zawahania.
- Czyli?- zdziwiłam się.
- Dowiesz się.- powiedział. Staliśmy chwilę gdy w końcu Leon mnie pocałował, oddałam pocałunek, a nawet pogłębiłam. Jego ręce znalazły się na mojej talii i mocno mnie do siebie przyciągną, jakby się bał, że ucieknę, swoje ręce zarzuciłam na jego barki.
Fragment 18+
Leon usiadł na łóżku, a ja na nim nadal się całując. Zaczął schodzić z pocałunkami na szyję, a ja cicho pomrukiwałam i odchyliłam szyję aby miał lepszy dostęp. Jego ręce zaczęły jeździć po moich plecach, gdy znalazł suwak szybko go odpiął, nie byłam dłużna, bo zaczęłam odpinać jego koszulę. Gdy skończyłam moje ręce zaczęły jeździć po jego umięśnieśnionej klatce piersiowej. Kiedy pozbył się mojej sukienki wylądowałam na dole, schodził coraz niżej z pocałunkami, przy okazji ściągnął mi stanik i zaczął pieścić moje piersi, co jakiś czas pomrukiwałam z przyjemności. Potem gdy dotarł do brzucha, spojrzał na mnie i pocałował mnie w usta. Szybko i gwałtownie zrzuciłam z siebie Leona i to ja byłam na górze, chciał mnie zrzucić.
- Kochanie daj mi trochę podziałać.- powiedziałam, a on się poddał. Zaczęłam całować jego szyję i masować jego męskość przez materiał. Co jakiś czas lekko pomrukiwał. Byłam na tyle podniecona, że zrzuciłam z niego bokserki i wzięłam do ręki jego męskość. Zaczęłam ruszać ręką w górę i w dół, zaczął lekko dyszeć, wiedząc, że sprawia mu to przyjemność włożyłam go do buzi i robiłam te same ruchy co ręką. Poczułam, że znowu jestem na dole, pocałował mnie w usta i teraz on zabrał się za moje majtki. Szybko je zrzucił i zaczął masować moją przyjaciółkę, zaczęłam jęczeć z rozkoszy. Włożył we mnie dwa palce, a ja jęknęłam, zaczął nimi lekko ruszać. Potem je wyciągnął i dał mi jeden, a drugi wylizał sam. Po tym jak wylizałam jego palec wrócił do mojej przyjaciółki, włożył w nią język i zaczął nim zmysłowo poruszać, wygięłam się w łuk. Po skończeniu spojrzał mi w oczy.
- Kochanie jesteś tego pewna?- zadał mi pytanie.
- Tak, jak nigdy w życiu.- powiedziałam zgodnie z prawdą.
- Gotowa?- zadał kolejne pytanie.
- Tak.- powiedziałam krótko. Wszedł we mnie szybkim i płynnym ruchem, przebijając mi błonę dziewiczą, do moich oczy napłynęły łzy, więc je zamknęłam, w tym czasie Leon się w ogóle nie ruszał, dawał mi się przyzwyczaić do tego, że jest we mnie.
- Proszę otwórz oczy.- poprosił mnie, więc wykonałam jego prośbę. Po chwili jeszcze raz wyszedł i wszedł, a ja znów zamknęłam oczy.
- Kochanie jak nie będziesz patrzyła mi w oczy to nie będę.- wyznał, a ja otworzyłam oczy. Zaczął się delikatnie i powoli poruszać, a ja starałam się patrzeć w jego oczy, jakby czekał na znak, że może szybciej lub ma przestać. Jednak po chwili dostał pozwolenie na śmielsze ruchy. Poruszał się coraz szybciej, a ja coraz głośniej jęczałam z rozkoszy im szybciej i mocniej się poruszał tym czułam większą przyjemność. Po chwili poczułam, że długo nie wytrzymam.
- Leoooś- zaczęłam, ale na szczęści on zrozumiał i zaczął się mocniej i szybciej poruszać, pocałował mnie.
- Krzycz moje imię.- powiedział p chwili.
- Leeeoooonn- zaczęłam jak mnie prosił.
- Vioooolllaaaa.- on tez nie był dłużny, po chwili poczułam, że doszłam wygięłam ciało łuk.
- Jeszcze troszkę kochanie.- powiedział delikatnie mój ukochany i wykonał jeszcze kilka ruchów i sam doszedł. A to był dopiero początek naszych zabaw.
Koniec.
Zasnęliśmy w swoich objęciach.
Hej, hej przepraszam, że dopiero teraz, ale wcześnie nie mogłam. Mam nadzieję, że wam się podoba, wreszcie pierwszy raz Leonetty. Nie wiem za bardzo co wam jeszcze napisać, więc kończę dzisiejszą notkę.
4 kom ---> next
Zarabisty rozdział sorry za wyrażenie ale inaczej tego ująć nie moge :-)
OdpowiedzUsuńWspólna noc Leonetty :-)
Nie moge sie doczekać na next :-)
Po prostu boski nie mogę się doczekać następnego
OdpowiedzUsuńGenialny
OdpowiedzUsuńPo prostu boski jest nie mogę się doczekać następnego
OdpowiedzUsuńSuper rodział <3
OdpowiedzUsuńCzekam na next :***