- Kochanie.- zaczęłam i w jego oczach zauważyłam te iskierki szczęścia.- Nie mam powodu być na Ciebie zła.- powiedziałam i pocałowałam go, a on oddawał każdy pocałunek, które stawały coraz brutalniejsze, że aż pod ich siłą położyłam się na łóżku, a Leon na mnie, gdy nagle ktoś wszedł do pokoju. Szybko się od siebie oderwaliśmy i zobaczyliśmy Fran. Co ona tu robi? Popatrzyła na na zmieszana.
- Przeszkadzam?- zaczęła się powoli wycofywać.
- Nie, o co chodzi.- zapytałam od razu, a ona przestała się wycofywać.
- Chciałam zaprosić Cię na zakupy.- powiedziała powoli.
- Niestety mamy inne zajęcie na dziś.- spojrzała na mnie dziwnie.- Musimy powiedzieć Cami coś o Brodwey'u.- wyznałam.- Leon powiedział mi powiedział, że [...] i dla tego musimy powiedzieć o tym Cami.- gdy skończyłam Fran miała
rękę na ustach.
- To co dzwonimy do niej.- powiedziała nie pewnie.
- No tak, ale może niech przyjdzie z Sebom, bo za uwarzyłam, że lepiej to znosi jak jest obok niej.- powiedziałam na jednym wdechu. Jak ustaliłyśmy tak zrobiłyśmy i już po kilku minutach Cami i Seba byli w salonie.
- Cami musimy powiedzieć Ci coś ważnego.- zaczęła Fran.
- Słucham.- uśmiechnęła się do nas.- Tylko chce, żebyście wiedziały, że z Brodwey'em pokłóciłam się miesiąc temu i zerwałam, dlatego i jestem od dwóch tygodni z Sebom.
- To może i lepiej, bo [...] tak mi przykro.- dokończyłam, a Cami nic nie powiedziała tylko wyszła z Sebom, przy drzwiach krzyknęła do nas.
- Sorry, ale muszę wszystko przemyśleć, jak będę wstanie gadać to napisze.- i wyszła, a za nią Seba. robiłyśmy sobie z Fran herbatę, Leona nie było, bo poprosiłyśmy go, żeby wyszedł na chwile jak będziemy mówić o tym Cami.
- Violu, mogę Cię zapytać o coś?- zapytała nagle Fran.
- Tak.- spojrzałam na nią.
- Ty i Leon jesteście razem?- powiedziała na jednym wdechu.
- Tak.- powiedziałam, a Fran się zmrużyła oczy.- Czemu ty tak robisz, jak układa mi się dobrze z Leonem to ty masz minę jakbyś nie cieszyła się moi szczęściem. Nie rozumiem Cię, o co Ci chodzi?- nie wytrzymałam i wybuchnęłam.
- Fran jest moją kuzynką, tylko to ukrywa, bo się mnie wstydzi i sądzi, że chce Cię skrzywdzić, bo nigdy mi nie wierzyła, że coś czuję.- powiedział stojący za mną Leon, zamiast Fran, a mnie zamurowało.
- Ty debilu!- krzyknęła Fran.- Miałeś nikomu nie mówić.
- Nie będę okłamywał osoby, którą kocham.- powiedział spokojnie.
- Fran to prawda?- zapytałam spokojnie.
- Tak.
- Czemu mi nie powiedziałaś?- nie ukrywam smutno mi, że nic nie powiedziała.
- Leon Ci powiedział wstydzę się tego, że jestem jego rodziną. Ty jeszcze nie wiesz jaki jest Leon- powiedziała.
- Jak możesz ty masz rodzinę i Leon jest jej częścią, poza tym teraz ja jestem z Leonem i szczerze mówiąc sądzę, że przebywam z nim więcej niż ty i potrafię ocenić jaki jest.- zaczęłam bronić mojego ukochanego.
- Jak masz zamiar go bronić to ja idę, napisz jak Ci przejdzie.- powiedziała zła i wyszła. Podszedł do mnie Leon i pocałował w czubek głowy, bo się w niego wtuliłam.
- Dziękuje, że mi powiedziałeś i nie miałeś przede mną takiej tajemnicy, ale czemu Fran to ukryła?- znów chciałam się rozpłakać.
- Kochanie nie przejmuj się, nie dziwię się jej, przyjaźniłyście się, a ja byłem tym który Ci dokuczał, więc się bała, że jak się dowiesz to ją przestaniesz lubić.- zaczął ją tłumaczyć, widzę, że zależy mu na Fran choć ona tego nie widzi.- Nawet nie wiesz ile razy przychodziła i prosiła mnie, żebym przestał, ale nigdy nie powiedziała mi o co chodzi.Więc nie wiedziałem, że chodzi o Ciebie, poza tym nie mogłem przestać.- wyznał, ale już znałam tą historię. Nic nie powiedziałam tylko się w niego mocniej wtuliłam, a on pocałował mnie w czubek głowy.
- Kocham Cię.- wyznałam.
- Ja Ciebie też Kocham misiu.- w moim sercu zrobiło się momentalnie ciepło i nie tylko w sercu, ale i w całym ciele.
- Idę się myć, bo jestem już śpiąca.- musnęłam jego usta i poszłam do wyżej wymienionego miejsca. Rozebrałam się i weszłam pod prysznic, namydliłam swoje ciało truskawkowym żelem do ciała, po czym spłukałam. Po ok. 30 min wyszłam i skierowałam się do swojego pokoju, tam czekał na mnie mój ukochany.
- Może spędzimy jutro dzień tylko we dwoje?- za proponował.
- Z chęcią.- powiedziałam i się do niego przytuliłam, na szczęście w jego domu są dwie łazianki i on też był już czysty, spojrzałam na zegarek 00:01.- Ale cały dzień?- spytałam chytrze.
- Tak.- powiedział lekko zdziwiony. A ja pociągnęłam go za koszulkę i tym sposobem leżał na mnie.
- Może nie do końca o to chodziło.- zaśmiałam się, a on mnie pocałował.- Po prostu jest już po północy i jeśli spędzamy cały dzień ze sobą to musisz spać ze mną.- wytłumaczyłam, a on się uśmiechną i wziął mnie na ręce do swojego pokoju, w którym pięknie pachniało jego cudownymi perfumami. Położył mnie na łóżku i sam położył się na drugim końcu, po jest zachowaniu stwierdziłam, że nie wie jak ma się zachować, więc sama się w niego wtuliłam i czułam jak się uśmiecha, po chwili zasnęłam.
I oto 13 :D Ważna sprawa czyli to, że na razie usuwam to drugie opowiadanie, czyli zostaje to, cieszycie się. Mam nadzieję, że wam się podoba, tylko bardzo mało komentujecie i nie śpieszy mi się do dodawania i serio się zastanawiam czy nie usunąć bloga.
3kom ---> NEXT
Boski!
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział
OdpowiedzUsuńTa historia mnie tak ciekawi ze ahhh
Uwielbiam ją :-)
Genialny rozdział <3
OdpowiedzUsuńNasza kochana Leonetta B-) , debilny Broudwey :-[
Co za Fran zeby o takie cos :-P
Czekam na next
S.B. <3
Subcio
OdpowiedzUsuń