niedziela, 1 listopada 2015

Rozdział 23 " To będzie ciekawy wieczór"

- Lu nie wiem.- blondynka nadam próbuje mnie przekonać, że powinnam iść na bal z Tomem i utrzeć Verdasowi nosa.
- No, ale co masz do stracenia? Musiałaś przecież prawie trzy godziny chodzić po sklepach z dziewczyną swojego byłego.- znowu zaczęła.
- No tak, ale z Tomem ? Nie wiem, czy to dobry pomysł.- nie chcę iść na ten głupi bal.
- No, ale jak założysz tą sukienkę co dostałaś za pomoc to Verdas będzie pluł sobie w brodę.
- Nie wiem…- wciąż uważam to za zły pomysł.
- Nie ma co, musisz iść na ten bal i pokazać, że się nie załamałaś, i że żyjesz dalej. Oraz to, że otworzyłaś serce na kogoś innego. Poza tym to on pierwszy pocałował jakąś dziewczynę przy tobie, a ty mu tylko odpowiesz.- chce coś powiedzieć, ale przeszkadza mi dzwonek do drzwi. Podeszłam do nich i otworzyłam je, a moim oczom ukazał się Tom.
- O właśnie Tom może ty przekonasz Viole, żebyście poszli na bal charytatywny.- podeszła uśmiechnięta blondynka i przywitała się z brunetem.
- W sumie to spoko pomysł, możemy się wybrać, kiedy?
- W piątek, ale nie chce mi się iść.- wyznałam.
- Czemu? Rozerwiemy się trochę...- zaproponował.
- No dobrze, ale tylko dla tego, że ty mnie namawiasz.- zaśmiałam się i przytuliłam się do niego. Pójdę na ten cholerny bal z Tom'em, pokarzę Verdas'owi, że nie tylko on ma mnie już gdzieś.
- To co idziemy na spacer?- zaproponował.
- Z miłą chęcią.- uśmiechnęłam się i złapałam za podaną mi dłoń. Chodziliśmy między alejkami, uwielbiam spacery, uwielbiam obcowanie z naturą, daje mi to spokój i bezpieczną odległość od wszystkich spraw. Gdy jestem sama z naturą to zawsze rozmyślam nad problemami, wtedy jest mi łatwej znaleźć rozwiązanie. Gdy zerwałam z Leonem, gdy się tu przeprowadziliśmy, bardzo dużo czasu spędziłam z naturą.

Przejeżdżam jeszcze tylko czerwoną szminką po ustach i gdy uznaję, że jestem gotowa wychodzę z łazienki. 
- Masz nowy rekord.- Tom lekko się zaśmiał, gdy weszłam do salonu.- Twoje "Jeszcze tylko minutka" zajęły tylko dziesięć minut.
-No widzisz, to były prawdziwa minuta przecież musiałam się ładnie uratować a tego nie można pospieszać.- próbowałam zachować powagę, ale nie wyszło mi to zbytnio, bo zaczęłam się śmiać. A on przybliżył się do mnie i złożył na moich ustach przelotny pocałunek.
- Idziemy?- pyta mnie po oderwaniu,  lekko kiwnęłam główną i wzięłam torebkę. Wsiedlismy do samochodu i ruszyliśmy,  nie ukrywam, że strasznie się boję spotkania z Verdasem. Gdy byliśmy już pod odpowiednim budynkiem wyjęłam zaproszenie, ktore dostałam od Amber, no tak bal charytatywny dla samych ważnych osób, co ja tu robię? 
Dziewczyna ze sklepu z ciuchami. 
- Kochanie nie denerwuj sie.- uspokajał mnie widząc moje nerwy Tom. 
- Wiem, po prostu nie wiem, czy jest sens iścia na tak ważne przyjęcie.- może uda mi się gi namówić na powrót do mieszkania i obejrzenia jakiegoś filmu.
- Violu przecież dostałaś zaproszenie, wejdziemy, przywitamy sie z organizatorami- cholera Leon, chwila może to i lepiej.- zjemy coś- zaśmieliśmy się razem,  właśnie za to go kocham, zawsze potrafi mnie rozbawić nawet jak mam stresa, bo mam się zobaczyć ze swoim byłym.- potańczymy i wrócimy kiedy tylko zechcesz.- położył dłoń na moim kolanie, ale nie poczułam mrowienia. Cóż na miłość trzeba poczekać, narazie jestem zauroczona, a w czasie okaże się co dalej.
- No dobrze.- powiedziałam jak małe obrażone dziecko, a on sie tylko zaśmiał. Wysiedliśmy z auta, Tom od razu do mnie podszedł i chwycił w talii lekko się uśmiechnęłam i ruszyliśmy ku sali. Od wejścia było czuć smakowite potrawy i słuchać było muzykę. Rozejrzałam się po salii i zauważyłam Amber, poszliśmy w jej kierunku.
- Hej- powiedziała radośnie, gdy mnie zauważyła,  także się uśmiechnęłam.
- Hej, mam nadzieję, że nie jesteś zła, że przyszłam z chłopakiem.- przy jej boku stanął Leon, przyglądał mi się bacznie jeżdżąc wzrokiem po całym ciele co mnie lekko zirytowało, wiec pokazałam na Toma.- To jest Tom, a to Amber i Leon.- Verdas spojrzał złowrogo na mojego chłopaka.
- Muszę przyznać, że masz gust Violu.- powiedziała przyglądając sie Tomowi, teb tylko mocniej objął mnie w talii, co nie uszło wzroku Leonowi. To będzie zabawny wieczór.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej, hej!
Wybaczcie, że dopiero teraz, ale mój laptop padł i moja wena też. Ale rozdział jest ^^
Mam nadzieję, że wam sie podoba i nie jesteście na mnie bardzo źli.
Postaram się, aby next był jak najszybciej.
Zapraszam was do komentowania :*
Przepraszam za błędy, ale jak mówiłam mój laptop nie działa, więc piszę z telefonu.
Do następnego ;*

3 komentarze:

Gdy czytam jakikolwiek komentarz od was cieszę się jak małe dziecko. Przez co motywuje się do pisania opowiadani i staram się aby były co raz lepsze. DLA WAS! :*