piątek, 10 lipca 2015

Rozdział 19 " Nie mam gdzie mieszkać"

- Lu ja... Nie chcę widzieć Leona na oczy.- wyznałam wreszcie.- Błagam cię zrozum mnie.- westchnęła.
- Ale ty też musisz zrozumieć, że nie zawsze masz okazje do zwiedzania kraju o którym marzyłaś.- powiedziała.
- A jeśli aż tak boli to co zrobił Leon i nie chcesz z nim gadać to ci... pomożemy.- wtrącił się Fede, a Lu przytaknęła.
- Wybaczcie, ale nie.- powiedziałam z ciężkim sercem.- Wiem, że ta wycieczka jest marzeniem wielu ludzi, ale Leon
- To nie jest powód żeby z niej rezygnować.- przerwała mi blondynka.
- No dobrze...- nie wiem czy dobrze robię, ale może Lu ma racje?
- Jej. Wiedziałam, że masz głowie na karku.- ucieszyła się i uścisnęła mnie.

- Fede...- zaczęłyśmy, ale nie było go w pokoju, błagam, żeby nie zrobił nic głupiego...

Trzy godziny później:
Właśnie mamy wszyscy wycieczkę po mieście, Leon chciał ze mną pogadać, ale dzięki Lu nie miał kiedy.
- No dobrze, to na dziś wszystko, macie czas wolny.- powiedział Antonio.
- Do widzenia.- powiedzieliśmy chórem.
- To co może idziemy do hotelu, zamówimy jakieś przekąski i obejrzymy jakiś film?- zaproponowała Lu.
- Jasne.- powiedział Fede.
- Wiecie co...- zaczęłam, ale nie dane było mi skończyć.
- Nie Viola i tak zostałaś przegłosowana.- powiedzieli razem.
Kilka godzin później:
Właśnie szykuję się na wieczór filmowy, szczerze to nie mam ochoty na to. Wolałabym siedzieć w domu i płakać, tak przeżywam to rozstanie. Może dla tego,  że to był mój pierwszy związek... może nadal bardzo kocham Leona. Nie mogę tak myśleć to on mnie stracił, więc to on powinien cierpieć. Pewnie siedzi sobie teraz z barbie i śmieje się ze mnie, że byłam taka głupia i uwierzyłam w jego miłość do mnie. Moje rozmyślenia przezwało pukanie do drzwi. Niechętnie wstałam z łóżka i ruszyłam w ich stronę. Gdy otworzyłam je ujrzałam nikogo innego jak tą przeklętą blondi.
- Czego chcesz?- warknęłam
- Żebyś odwaliła się od mojego Leona.- wysyczała.
- Twojego?- prychnęłam- Byłam z nim kilka miesięcy.- oczy mi się zeszkliły.- Ale wiesz co? Bierz go sobie.
- Ja z min jestem od dwóch lat.- powiedziała pewna siebie.
- To zdradzał cię ze mną i jeszcze wcześniej z Larą, ale jak chcesz z nim być to nie moja sprawa.- powiedziałam oschle i zamknęłam jej drzwi przed nosem. Boże jaka ja byłam głupia wierząc w te bajki, które mi opowiadał Leon. Nagle po moim poliku spłynęła jedna łza, a za nią kolejne i kolejne nie było im końca.- Nie Violetta! Ogarnij się!- krzyknęłam sama do siebie.- Zapomniał o tobie! On nigdy cię nie kochał.- wyszeptałam z bólem. Nie wytrzymałam, sięgnęłam po walizkę i szybko się spakowałam, napisałam Lu kartkę i wyszłam.
Kilka godzin później, Buenos Aires:
Właśnie wylądowałam, wiem, że obiecałam Ludmile i Federico, ale to mnie przerosło.
- Cholera!- krzyknęłam szepcąc, gdyż uświadomiłam sobie, że nie mam gdzie spać. W pierwszej chwili wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do Cami, lecz nie odebrała. Została mi tylko Francesca, nie pewnie wybrałam jej numer, po chwili odebrała.
- Cześć Violu!- powiedziała wesoła.- Coś się stało, że dzwonisz do mnie zza granicy?- spytała zmartwiona.
- Mogę spać u ciebie?- zapytałam prosto z mostu.
- Tak jasne, ale moment czegoś nie rozumiem.- zbiłam ją z tropu, nie dziwię się sama bym nie wiedziała o co chodzi.
- Powiem ci wszystko jak przyjdę do ciebie, ok?- zapytałam powstrzymując łzy.
- Jasne czekam na ciebie.- powiedziała szybko.- Uważaj na siebie.- rozłączyła się.
~~~~~~~~~~~~~
Witajcie, witajcie!
Wiem, dawno się nie odzywałam, ale... Właśnie nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. 
Mam nadzieję, że rozdział się wam podoba.
Leonetta się rozstała i jakaś tajemnicza blondynka się pojawiła.
Dziękuję wam za wszystkie komentarze pod ostatnim, są ona dla mnie bardzo ważne. 
Niestety w wakacje nie obiecuję regularnych rozdziałów, gdyż jadę zza granicę i nie będę miała kiedy dodawać, a później jadę do taty i tam też z netem ciężko :/
Ale zrobię co mogą\ę, aby rozdziały się pojawiały :)
Dziś bez żadnego szantażu, cieszycie się ? 
Do następnego :*

2 komentarze:

  1. Świetny!
    Mam nadzieję że niedługo do siebie wrócą!
    Ach te Barbie sztuczne strasznie!
    Czekam na następny rozdział i następną część os!

    OdpowiedzUsuń

Gdy czytam jakikolwiek komentarz od was cieszę się jak małe dziecko. Przez co motywuje się do pisania opowiadani i staram się aby były co raz lepsze. DLA WAS! :*