Stało się tak jak sądziłam, Fede miał spać z Lu, Cami z Sebą, swoją drogą przecież ona ma chłopaka Brodweya, nie przepadam za nim, ale sam fakt. Fran miała spać z Marco, więc ja musiałam spać z Leonem, ale szczerze to chyba nie byłabym do końca przekonana, żeby spać z kimś innym niż Leon, bo to właśnie z nim spędzałam czas i czasem jak się bardzo bałam do z nim spałam.Właśnie chłopaki wybierają film jaki będziemy oglądać.
- Mam!- zawołał szczęśliwy Fede.- Dziś będzie noc horrorów.- powiedział dość niskim głosem, a ja z dziewczynami zaczęłyśmy protestować. Do Cami podszedł Seba i powiedział coś na ucho, a ona się zgodziła, Marko pocałował Fran i powiedział coś na ucho i ona też się zgodziła. Zostałyśmy tylko ja i Lu, do niej podszedł Fede i zaczął ją prosić. Po DŁUGICH namowach zgodziła się i zostałam tylko ja. Podszedł do mnie Leon zaczął mnie łaskotać, a ja ze śmiechu upadłam na kanapę i zaczęłam się wierzgać, ale on był
sprytniejszy i lekko unieruchomił mnie swoim ciałem.
- Llll... Leooo... Leon.- powiedziałam między napadani śmiechu- Proooo... Proszę.- znowu atak śmiechu, a przyjaciele patrzą się na nas. Fede, Lu, Cami, Seba i Marco patrzą na nas ze zdziwieniem i radością, ale Fran patrzy na Leona ze złością, nie wiem czemu, przecież ona ma chłopaka, poza tym ja z Leonem tylko się przyjaźnimy, muszę z nią pogadać kiedyś o tym.- Przeeee...Przestaaaaaa... Przstań.- wydusiłam wreszcie z siebie.
- Czyli zgadzasz się na oglądanie razem z nami?- zaczął ze mną negocjować.
- Taaaaak.- powiedziałam śmiejąc się, a on mnie puścił.
- To co oglądamy?- pyta od razu Fede. A my usiedliśmy na swoich miejscach, Tak jak mieliśmy spać.Zaczęliśmy oglądać, ale nasza miska z popcornem się skończyła, więc poszłam dorobić kukurydzy. Gdy usłyszałam charakterystyczny dzięki wyciągnęłam torebkę z prażoną kukurydzą i wsypałam go do miski. Musiałam jeszcze pójść do łazienki, więc zostawiłam pojemnik w kuchni u skierowałam się do wyżej wymienionego miejsca. Niestety na korytarzu było ciemno, a mi nie chciało szukać się włącznika, więc poszłam po omacku. Nagle wpadłam na kogoś, chciałam zacząć piszczeć, ale w odpowiedniej chwili poczułam zapach perfum, które pachną tylko tak pięknie na jednej osobie, Leonie. Pogrążona w zamyśleniach nie zorientowałam, że mój przyjaciel mnie złapał.
- Przestraszyłeś mnie.- przerwałam panującą ciszę, mimo to, że jest ciemno wiem, że się uśmiecha.
- Skąd wiedziałaś, że to ja?- w jego głosie było słychać zdziwienie.
- Tylko ty tak pachniesz.- wyznałam i zarumieniłam się faktem, że kojarzę go już po zapachu.
- Szczerze mówiąc strasznie cicho chodzisz.- zmienił temat, słysząc, że lekko się zawstydziłam.
- Ty też, ale może już mnie postawisz i pójdziemy do salonu.- zaoferowałam gdy się zorientowałam, że ciągle jestem w jego objęciach. W odpowiedzi postawił mnie na nogi i poszliśmy do reszty. Kolejne minuty filmu były dość dla mnie straszne, więc wtuliłam się w Leona i od razu poczułam się bezpieczniej. Gdy film się skończył wszyscy zbierali się do spania, Lu wtuliła się w Fede, tak samo Fran i Cami. Ja też nie zamierzałam inaczej jak się wtulić w przyjaciela, zawsze czuje się przy nim bezpieczna i to dziwne, ale zawsze jest mi przyjemnie w towarzystwie Leona. Zrobiła tak jak chciałam i po chwili zasnęłam. Obudziła się nadal wtulona w Leona, a on jak reszta jeszcze słodko spał, jak on słodko wygląda, gdy śpi... Patrzę na zegarek, rany już 11, po chwili czuję jak Leon zaczyna się budzić. Właśnie wszyscy poszli, bo dziewczyny stwierdziły, że idą na zakupy, ale ja sobie odpuściłam, bo nie chciało mi się iść nigdzie. Pragnęłam ten dzień spędzić tylko z Leonem i pośmiać się razem, może gdzieś wyjść, ale tylko z nim. Nie oszukujmy się czuję coś do Leona, od dawna. Zamyślona schodzę ze schodów, ale nie zauważam jeszcze jednego schodka i upadam, jednak od spotkania z ziemią chronią mnie silne ramiona Leona.
- Chyba lubisz jak cię łapię.- stwierdził.
- Skąd to podejrzenie?- wie, że dość często na niego wpadam, ale ja nie narzekam.
- Przeczucie.- powiedział i puścił mi oczko, a ja się zaczęłam śmiać. Gdy się ogarnęłam zaczęliśmy sprzątać, po skończeniu stwierdziliśmy, że pójdziemy do wesołego miasteczka. Po kilku minutach byliśmy już na miejscu, weszliśmy na teren miasteczka i skierowaliśmy się na diabelski młyn, gdy byliśmy na szczycie...
Hej, hej! Cieszę się, że pod 10 były dwa komentarze, więc dodałam jak najszybciej, wiem, wiem nie ma jeszcze Leonetty jakiej byście chcieli, ale obiecuje nie długo się pojawi. Dzisiaj się nie rozpisuję. Jak zawsze mały szantażyk.
2 kom ---> Next
Do zobaczenia ;)
cudny!
OdpowiedzUsuńSwietny !
OdpowiedzUsuńBardzo dobrze ci idzie! :D
OdpowiedzUsuńCzekam na next :)
Pozdrawiam!
PS: Zapraszam do siebie na 1 rozdział :*
http://leon-y-violetta-amor.blogspot.com/
Świetny rozdział, to opowiadanie mnie tak wciąga, że codziennie sprawdzam czy jest już dodany następny :-)
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać następnego :-)
Ps. Życzę weny :-)