piątek, 17 października 2014

5 Rozdział: "Skond ty go zanasz?"



Minęły już 3 lata. Lu i Fede biorą ślub za 3 tygodnie ja jestem druhną Lu, a Fede nie chce nam powiedzieć kogo wybrał pewnie jeszcze nikogo nie ma. Właśnie myślę nad imprezą, którą muszę zorganizować.
Federico:
Dzwonie to swojego starego przyjaciela mam nadzieję, że odbierz, bo chce, żeby do on był światkiem jest odpowiedzialnym pyzatym organizuje świetne wieczory kawalerskie.
-Halo?- zaczynam.
-Kto mówi?- pyta bardzo smutnym głosem.
-Twój stary najlepszy przyjaciel, Fede.- przypominam mu.
-O Fede. Co u ciebie? Sorry, że dawno nie dzwoniłem, ale miałem dużo pracy.- tłumaczy się nadal smutny.
-Może się spotkamy, bo to nie jest prośba na telefon.
-Okey. Kiedy?
-Teraz z godzinę u mnie.
-Oki czyli gdzie?
-Na ulicę Kaktuską 50. Czekam!- mówię jak zawsze nakręcony.
Violetta:
Idę do Lu dom obok. Tak mieszkają obok mnie. Chociaż Lu się cofa i pyta czy mam już sukienkę na jej wesele. Kiwam tylko przecząco głową,  a ona ciągnie mnie powrotem do domu. Wbiegamy po schodach i otwieramy moją szafę. W niej same sukienki. Obie bierzemy się do wybierania.
Federico:
Ktoś puka do drzwi. Otwieram drzwi, a tam coś czego się nie spodziewałem. Mój przyjaciel Leon, który zawsze był promiennie uśmiechnięty nawet jak było źle. Teraz WRAK CZŁOWIEKA!
-Leon co się z tobą stało?- pytam przerażony.
-Nic po prostu kilka lat temu popełniłem błąd i straciłem dziewczynę swojego życia i ona nie chce mnie znać.- mówi prawie płacząc. To nie ten sam Leon, on tą dziewczynę kochał chyba bardzo mocno.
-Współczuje. Ale mam prośbę, czy mógłbyś zostać moim świadkiem?- pytam z nadzieją jak się zgodzi to poproszę Vilu, żeby się z nim poznała nie chce wykorzystywać siostry, ale nie mogę patrzeć na takiego Leona.
-Jane nie ma problemu. Kiedy?
-Za 3 tygodnie.
-Spoko, a kiedy chcesz mieć wieczór kawalerski?
-Kiedy ty ustalisz, jesteś jak chodzi o to mistrzem.- a on się tylko bardzo lekko uśmiecha. Gadamy sobie no wiecie 5 lat zaległości.
Violetta:
Wreszcie znalazłyśmy jakąś sukienkę. Krótką, fioletowej sukienkę z dekoltem oczywiście krótką. Założyłam ją. Lu mnie uczesała i umalowała.
-Wyglądasz nie ziemsko! Tak masz się ubrać na moje wesele.- mówi ucieszona- Choć idziemy pokazać cię Fede.- łapie mnie za nadgarstek i ciągnie ku drzwi. Gdy wchodzimy do jej mieszkania słyszymy śmiechy. Stajemy i Lu mówi
-Ty Fede i twój kolega macie zamknąć oczy.- rozkazała i wypchnęła mnie na środek salonu- Otwórzcie oczy. A oto twoja siostra.
-A oto mój stary przyjaciel. On jest moim świadkiem. CHWILA!? Gdzie on jest!?- Fede zaczął się śmiesznie rzucać. Powiedziałam, że musze do łazienki i poszłam na górę. W łazience poprawiłam makijaż i sukienkę. Gdy schodziłam wiedziałam, że jego kolega już jest.
-Już. To super to jest Leon. Leon to Viola.- przedstawia nas ucieszony Fede. A Leon podaję mi rękę i udaje przed Fede, że mnie nie zna. To samo chciałam zrobić. No cóż podałam mu rękę i poczułam jak odpływam. A teraz musze spędzać też czas poza pracą, bo musimy im naszykować wesele. Chwila spojrzałam na niego wygląda jak WRAK CZŁOWIEKA. Wszyscy usiedliśmy na kanapie i akurat przez wypadek obok niego używa nadal tych samych perfum, ale ma smutek w oczach a te piękne oczy zawsze się uśmiechały. Dobra Viola ogarnij się!
-To co wy idźcie do Vilu i planujcie wesele. Oki to pa.- wyskoczył nagle Fede i Wypych nas z domu. Już wiem o co mu chodzi, ale… nieważne musze planować imprezy mojej przyjaciółki i swojego brata. Nie źle łatwo będzie znam ich oboje na wylot. A teraz musze wszystko ustalić z Leonem.
-To jakie masz pomysły?- pytam go siadając na kanapie.
-Może weźmiemy tą kapele co Fede uwielbiał na studiach?
-Okey. Chcesz kawy, herbaty?- pytam, bo nie wiem co zrobić.
-Nie dzięki.- czemu on tak się tak patrzy na mnie. Chwila ja jestem w tej sukience!
-Zaraz wrócę tylko się przebiorę.- co ja mam robić przecież kocham go i nienawidzę zranił mnie jednak jak go zobaczyłam on jest wrakiem człowieka. Ale zasłużył sobie mógł mnie nie zwodzić i tak ma dobrze, że go nie zwolniłam! Kiedy schodziłam zauważyłam jak patrzy na zdjęcie mnie z Marco, on teraz jest moim przyjacielem, a na zdjęciu mamy głupie miny. Leon jak patrzy na to zdjęcie to ma w oczach łzy. Gdy mnie usłyszał szybko je wytarł i odwrócił wzrok od zdjęcia.
-Jak tam z Marco?- pyta jedna ciężko jest mu uwierzyć.
-Jesteśmy przyjaciółmi. A jak z Francescą?- też nie wytrzymałam.
-Mnie nic z nią nie łączy i nie łączyło!- mówi a w jego oczach nie ma już ani jednego blasku życia. Nagle wstaje i kieruje się do drzwi- Może innym razem zaplanujemy to ich wesele.
Powiedział i wyszedł WYBIEGŁ ile miał sił. Co mu jest nie mam pojęcia lecz wiem, że nie dam rady się z nim widywać. MAM wszystkie pomysły wyśle mu na maila. Po 2h wreszcie odeszłam od komputera. Miałam bardzo dużo pomysłów. Zeszłam do kuchni i zjadłam pizzę i popiłam sokiem pomarańczowym. Umyłam się i poszłam spać cały czas myślę czemu tak zaragował.
Leon:
Gdy mi powiedziała o Francesce to chciałem płakać ona mi nie wierzy, że to Francesa mi kazała. Powiedziała, że jak ją pocałuję w usta w pizzerii przy Marco to ona mi powie wszystko o Vilu. Więc zrobiłem to, bo mi bardzo zależy na Violettcie. Tylko wszystko spieprzyłem. Ona czuła coś to mnie, a teraz przeze mnie cierpi. Ma przynajmniej bliskie osoby.
Violetta i Leon:
Obudziłam/em się nagle w nocy z pomysłem na imprezę Fede i Lu. Zaprosimy wszystkich znajomych do domu i będziemy grać w butelkę itp. Napisałam/em to i wysłałam/em na maila. I zasnęłam/em dalej.
 Mam nadzieję, że się podoba, na komputerze mam już do 7 rozdziału włącznie, ale myślę nad nowym opowiadaniem i wtedy będzie to i jeszcze jedno. naiszcie co sadicie

2 komentarze:

  1. Leoś wez się e garść :-X
    Super rozdział<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdzial jest genialny przeczytalam calego bloga.super Choc na te nowe rozdzialy nie moglam dodac komentarza. Jakos mnie cos wyrzucalo co do rozdzialow. Bardzo podobał mi sie prezent Leona dla Violi ,czekam na nexta........

    OdpowiedzUsuń

Gdy czytam jakikolwiek komentarz od was cieszę się jak małe dziecko. Przez co motywuje się do pisania opowiadani i staram się aby były co raz lepsze. DLA WAS! :*