LEON!!! Co!? On chodzi z Fran? Czuję się jak
debilka jak mogłam się w nim zakochać!? Nie chce mi się żyć. A Francesca jest
okropną przyjaciółką ona wiedziała, że po raz pierwszy od bardzo dawna się
zakochałam, a ona zabrała mi go z przed nosa. To po co Leon mnie zapraszał na
to głupie świętowanie!? On jest zwykłym chujem. Chce mi się płakać chwila!? Ja
już płaczę!! Chciałam już wyjść lokalu, na szczęście Lu zobaczyła to samo i od
razu gdy spojrzała w moje oczu wstała i obie wyszłyśmy. Niestety zauważyli to
Marco nagle wybiegł też…PŁACZĄC!!! I tylko gdy był obok mnie powiedział cicho
„Czuję się tak samo jak ty zemściła się na mnie!”. A Francesca cieszyła się z
całej tej sytuacji. Już z Lu wychodziłyśmy, gdy nagle ktoś złapał mnie za
nadgarstek.
-Violu, daj wytłumaczyć.
-Ty debilu ona cos to ciebie czuła. Jesteś
chory!!!- też wykrzyknęła na niego moja PRAWDZIWA PRZYJACIÓŁKA i wybiegła za
mną. Siedzę na polance, na której zawsze siedziałyśmy z mamą, gdy było mam źle.
Po jakiś 10 minutach Lu była obok mnie.
-Nie przejmuj się! A z Francescą poradzimy sobie, a
on będzie żałował.- próbuje mnie pocieszyć.
-Nie! Francesca od tej pory jest na okresie
próbnym, czyli na tym na czym już dawno wylądowałby każdy inny pracownik. A
Leon, nic nas nie łączyło bolało mnie to, ale nie byliśmy parą, więc nic z nim
nie zrobimy, niech zobaczy co stracił. Lu! Już wiesz czemu nie chciałam się
zakochiwać, to zawsze się tak kończy!- zaczęłam płakać. Lu bez słowa wzięła
mnie pod ramię i podniosła, doszłyśmy do mojego domu.
Następnego
dnia wstałam jak zawsze, zrobiłam wszystkie poranne czynności, zjadłam jeszcze
wczorajszą pizzę i ruszyłyśmy z Lu do pracy. Gdy zobaczyła nasz Francesca po
prostu kipiała ze złości. Oczywiście musiałam się bardzo dużo pomalować, żeby
nie było widać opuchniętych oczu. Na 9 piętrze rozdzieliłyśmy się ja poszłam w
lewo a Lu w prawo. Gdy weszłam do swojego gabinetu wszedł Marco.
-Hej
co cię sprowadza?- pytam nie zbyt wesołym głosem, ale widzie, że on też nie
wygląda najlepiej.
-Chciałbym
pracować u was jako projektant, bo nie mam żadnej pracy, a wiesz, że jestem w
tym dobry.-powiedział, ale mówił jak wrak człowieka, czyli ja bym tak mówiła
bez Lu. O matko, on nie mam nikogo, zostawił wszystko dla tej debilki. Ale
musze zapytać Lu bo nie mogę dać dodatkowego miejsca pracy bez jej zgody.
-Wiesz
co choć ze mną, bo muszę zapytać Lu, ale raczej będziesz pracować.-
powiedziałam a on uśmiechną się? Chyba, bo zrobił to bardzo znikomo. Wyszliśmy
z gabinetu i poszliśmy do Lu. Powiedziałam, żeby poczekał. Sama weszłam.
Powiedziałam Lu o tym i o swoich przemyśleniach.
-Więc
co przyjmujemy go?- pytam Lu choć znam odpowiedź.
-Okey.
Niech wejdzie.- zaprosiłam go do nas i powiedziałam, że ma u nas pracę i już od
jutra zaczyna. Po wszystkim wróciłam do swojego pokoju. Usiadłam za biurkiem.
Nagle wszedł Leon.
-Viola,
daj mi wytłumaczyć.
-Skończyłeś
tamtą umowę?- przerwałam mu- Nie wiem co chcesz mi tłumaczyć. Pamiętaj jesteśmy
w pracy i tylko te relacje są między nami – mówiłam co raz trudnie było mi to
wymówić, ale mnie zranił. On też po usłyszeniu tego posmutniał. Chciał coś
powiedzieć, ale nie dałam mu dojść do słowa- proszę do mnie przyjść do mnie ze
skończoną umową. Dowidzenia.
*****
Od
spotkania w pizzerii minęło pół roku. Ja, Lu i Marco jesteśmy przyjaciółmi.
Francesca już nie pracuje u nas. Mnie i Marco łączy nienawiść do Franceski i
Leona. Lu jest zaręczona z Fede. Mój brat już „wie”, że zerwałam z Leonem. Na
szczęście zachował to dla siebie jak go o to prosiłam. Nadal nie zapomniałam o
Leonie kocham go, ale też nienawidzę. Teraz idę z Lu na pizzę i znowu widzę
Francescę, która jest znowu z innym, gdy nas zauważyła pokazała nam fucka i
zaczęła się śmiać. Co ona sobie myśli? Nie ważne teraz już nie jest naszą
przyjaciółką i nie jest jej przykro, że zraniła dwie osoby które ją kochały.
Siedzę już na kanapie w pizzerii i czekam z Fran na pizzę. Nagle widzę prze
okno Leona on… PŁACZE i pisze jakiegoś sms-a. Nagle dostałam wiadomość patrzę
na ekran:
Od
Debil:
Violu
daj mi wytłumaczyć ja nigdy nie kochałem i nie kocham Franceski. To ona mnie
zmusiła. ZAKOCHAŁEM się w TOBIE od pierwszego spojrzenia KOCHAM CIĘ.
Do
Debil:
Daj
mi wreszcie spokój niby jak cię zmusiła jak ty podeszłeś i ja pocałowałeś nie
rób ze mnie debila.
Wyłączyłam
telefon i akurat przyszła pani z pizzą .
Super<3
OdpowiedzUsuń