czwartek, 16 października 2014

4 Rozdzial: „ona cos do ciebie czula!”



LEON!!! Co!? On chodzi z Fran? Czuję się jak debilka jak mogłam się w nim zakochać!? Nie chce mi się żyć. A Francesca jest okropną przyjaciółką ona wiedziała, że po raz pierwszy od bardzo dawna się zakochałam, a ona zabrała mi go z przed nosa. To po co Leon mnie zapraszał na to głupie świętowanie!? On jest zwykłym chujem. Chce mi się płakać chwila!? Ja już płaczę!! Chciałam już wyjść lokalu, na szczęście Lu zobaczyła to samo i od razu gdy spojrzała w moje oczu wstała i obie wyszłyśmy. Niestety zauważyli to Marco nagle wybiegł też…PŁACZĄC!!! I tylko gdy był obok mnie powiedział cicho „Czuję się tak samo jak ty zemściła się na mnie!”. A Francesca cieszyła się z całej tej sytuacji. Już z Lu wychodziłyśmy, gdy nagle ktoś złapał mnie za nadgarstek.
-Violu, daj wytłumaczyć.
-NIE MÓW DO MNIE TAK!!!- wykrzyknęłam i wyrwałam swój nadgarstek. Nie wiedziałam co robić…uciekłam.
-Ty debilu ona cos to ciebie czuła. Jesteś chory!!!- też wykrzyknęła na niego moja PRAWDZIWA PRZYJACIÓŁKA i wybiegła za mną. Siedzę na polance, na której zawsze siedziałyśmy z mamą, gdy było mam źle. Po jakiś 10 minutach Lu była obok mnie.
-Nie przejmuj się! A z Francescą poradzimy sobie, a on będzie żałował.- próbuje mnie pocieszyć.
-Nie! Francesca od tej pory jest na okresie próbnym, czyli na tym na czym już dawno wylądowałby każdy inny pracownik. A Leon, nic nas nie łączyło bolało mnie to, ale nie byliśmy parą, więc nic z nim nie zrobimy, niech zobaczy co stracił. Lu! Już wiesz czemu nie chciałam się zakochiwać, to zawsze się tak kończy!- zaczęłam płakać. Lu bez słowa wzięła mnie pod ramię i podniosła, doszłyśmy do mojego domu.
-Trzymaj to powinno ci pomóc. Dzisiaj śpię u ciebie.- oznajmia mi i podaje wielkie pudełko z lodami oraz szklankę soku pomarańczowego. Poczym włączyła jakąś komedie i zamówiła wreszcie tą pizzę i Coco-Colę, więc miałyśmy dużo atrakcji. Jednak nadal w sobie jest mi cholernie źle, nadal nie chce mi się żyć. Jednak nie pokazuje tego Lu, bo ona bardzo się o mnie martwi.
Następnego dnia wstałam jak zawsze, zrobiłam wszystkie poranne czynności, zjadłam jeszcze wczorajszą pizzę i ruszyłyśmy z Lu do pracy. Gdy zobaczyła nasz Francesca po prostu kipiała ze złości. Oczywiście musiałam się bardzo dużo pomalować, żeby nie było widać opuchniętych oczu. Na 9 piętrze rozdzieliłyśmy się ja poszłam w lewo a Lu w prawo. Gdy weszłam do swojego gabinetu wszedł Marco.
-Hej co cię sprowadza?- pytam nie zbyt wesołym głosem, ale widzie, że on też nie wygląda najlepiej.
-Chciałbym pracować u was jako projektant, bo nie mam żadnej pracy, a wiesz, że jestem w tym dobry.-powiedział, ale mówił jak wrak człowieka, czyli ja bym tak mówiła bez Lu. O matko, on nie mam nikogo, zostawił wszystko dla tej debilki. Ale musze zapytać Lu bo nie mogę dać dodatkowego miejsca pracy bez jej zgody.
-Wiesz co choć ze mną, bo muszę zapytać Lu, ale raczej będziesz pracować.- powiedziałam a on uśmiechną się? Chyba, bo zrobił to bardzo znikomo. Wyszliśmy z gabinetu i poszliśmy do Lu. Powiedziałam, żeby poczekał. Sama weszłam. Powiedziałam Lu o tym i o swoich przemyśleniach.
-Więc co przyjmujemy go?- pytam Lu choć znam odpowiedź.
-Okey. Niech wejdzie.- zaprosiłam go do nas i powiedziałam, że ma u nas pracę i już od jutra zaczyna. Po wszystkim wróciłam do swojego pokoju. Usiadłam za biurkiem. Nagle wszedł Leon.
-Viola, daj mi wytłumaczyć.
-Skończyłeś tamtą umowę?- przerwałam mu- Nie wiem co chcesz mi tłumaczyć. Pamiętaj jesteśmy w pracy i tylko te relacje są między nami – mówiłam co raz trudnie było mi to wymówić, ale mnie zranił. On też po usłyszeniu tego posmutniał. Chciał coś powiedzieć, ale nie dałam mu dojść do słowa- proszę do mnie przyjść do mnie ze skończoną umową. Dowidzenia.
*****
Od spotkania w pizzerii minęło pół roku. Ja, Lu i Marco jesteśmy przyjaciółmi. Francesca już nie pracuje u nas. Mnie i Marco łączy nienawiść do Franceski i Leona. Lu jest zaręczona z Fede. Mój brat już „wie”, że zerwałam z Leonem. Na szczęście zachował to dla siebie jak go o to prosiłam. Nadal nie zapomniałam o Leonie kocham go, ale też nienawidzę. Teraz idę z Lu na pizzę i znowu widzę Francescę, która jest znowu z innym, gdy nas zauważyła pokazała nam fucka i zaczęła się śmiać. Co ona sobie myśli? Nie ważne teraz już nie jest naszą przyjaciółką i nie jest jej przykro, że zraniła dwie osoby które ją kochały. Siedzę już na kanapie w pizzerii i czekam z Fran na pizzę. Nagle widzę prze okno Leona on… PŁACZE i pisze jakiegoś sms-a. Nagle dostałam wiadomość patrzę na ekran:
Od Debil:
Violu daj mi wytłumaczyć ja nigdy nie kochałem i nie kocham Franceski. To ona mnie zmusiła. ZAKOCHAŁEM się w TOBIE od pierwszego spojrzenia KOCHAM CIĘ.
Do Debil:
Daj mi wreszcie spokój niby jak cię zmusiła jak ty podeszłeś i ja pocałowałeś nie rób ze mnie debila.
Wyłączyłam telefon i akurat przyszła pani z pizzą .

1 komentarz:

Gdy czytam jakikolwiek komentarz od was cieszę się jak małe dziecko. Przez co motywuje się do pisania opowiadani i staram się aby były co raz lepsze. DLA WAS! :*