- Kochanie, zaraz lądujemy, musisz już wstać.- budził mnie swoim melodyjnym głosem.
- Jeszcze chwilę.- powiedziałam jak małe dziecko, a on cicho się zaśmiał i pocałował mnie namiętnie. Oczywiście oddałam pocałunek, a on odsunął się ode mnie, spojrzałam na niego zdezorientowana.
- Widzisz, obudziłem cię.- szepnął mi do ucha, a ja uśmiechnęłam się.
Kilka godzin później , hotel:
Właśnie rozpakowuję się z Lu. W końcu Antonio stwierdził, że ja będę z Lu w pokoju, a Fede z Leon'em. Pewnie w nocy wyjdzie i tak inaczej, ale... No co?! Nagle Lu uderzyłam mnie poduszką.
- Ej!- spojrzałam zdezorientowana w jej stronę.
- No co?- pyta z niewinną minką.- Pytałam cię kilka razy, a ty nic nie mówiłaś, więc podeszłam i zrobiłam tak.- znowu uderzyła mnie poduszką.
- Więc tak chcesz się bawić?- powiedziałam i zrobiłam to samo. Tak zaczęła się nasza mała "wojna". Nagle do pokoju weszli chłopcy ze zdziwionymi minami.
- Dziewczyny, co wy robicie?- patrzyli na nas jak mi idiotki. Spojrzałyśmy na siebie z Lu i puściłyśmy oczko. W tym samym momencie zaatakowałyśmy, tylko ona Fede, a ja Leon'a.
- A to za co?- usłyszałam śmiech Leon'a. Nagle poczułam jak łapie drugą poduszkę i zaczęliśmy " walczyć " ze sobą. Po jakimś czasie Leon'owi ewidentnie znudziło się to i rzucił się na łóżko trzymając mnie w talii. Upadłam na niego, nasze usta dzieliły milimetry, aż oboje zamknęliśmy tą przestrzeń między nami. W tle słyszeliśmy tylko " Uuu " przyjaciół oderwaliśmy się od siebie, a ja sturlałam się z torsu mojego chłopaka. Spojrzeliśmy się na nich z rozbawionymi minami.
- Co wy się nigdy nie całowaliście?- spytał pierwszy Leon.
- Całowaliśmy się.- odpowiedział Fede.
- Kiedy?- tym razem zapytałam ja.
- Ja wy mieliście wojnę na poduszki.- powiedział Lu i wystawiła mi język.- Szczerze mówiąc wyglądamiście naprawdę słodko.- dodała i zaśmieli się.
- To pocałujcie się jeszcze raz.- powiedziałam.
- Po co?- spytali na równi.
- Bo nigdy nie widzieliśmy was całujących się.- powiedział Leon. Już nic nie powiedzieli tylko złączyli usta w pocałunku, widać było, że trochę zapomnieli o nas, ale nie przeszkadzało to nam, gdyż Leon był zajęty moją szyją, a ja przymykałam oczy z rozkoszy. W końcu gdy oderwali się od siebie, szatyn szybko się wyprostował, a ja zaczęłam się śmiać nieopamiętanym śmiechem. Wszyscy spojrzeli na mnie zdziwieni.
- To nie z was.- tylko tyle zdołałam powiedzieć między napadami śmiechu.
Gdy się ogarnęłam stwierdziliśmy, że pójdziemy pozwiedzać. Nagle z Lu zobaczyłyśmy świetny sklep i chciałyśmy tam pójść.
- Fede/ Leon- powiedziałyśmy równo.- My idziemy zobaczyć ten sklep.- dokończyła Lu. Gdy podeszłyśmy okazało się, że jest zamknięte, a jak wróciłyśmy tam gdzie powinni być chłopcy, nie było ich. O nie Zgubiliśmy się !
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
Hej, hej!
Mam nadzieję, że wam się podoba, ale był pisany na szybko.
Jest mi przykro, że był tylko jeden komentarz pod 17.
Dobra, wiem, że może ten rozdział nie powala, ale były tylko jeden kom.
Jak zawsze:
4 kom ---> NEXT
Jak zawsze:
4 kom ---> NEXT
EXTRA Kochana!!!! Uwielbiam te opowiadanie. Bardzo fajny! Zgubily się :-P Chłopcy ich znajdą ;-) bynajmniej mam taką nadzieję :-\ ale poza tym fajny czekam na nexta ;-)
OdpowiedzUsuńMartinka
Fajne ;-)
OdpowiedzUsuńSuper Violka I Ludmi się zgubiły :-P Ciekawe co dalej :-)
OdpowiedzUsuńHahahaha zgubiły się oni pewnie się schowali przed nimi i je wystraszą :-))
OdpowiedzUsuń