wtorek, 14 kwietnia 2015

Rodział 16 " Wyjdź "

Właśnie idziemy do Stud!a. Dzisiaj jest dość ważny dzień dla mnie, właśnie dzisiaj jest konkurs i cztery osoby które wygrają jadę do Hiszpanii na tydzień. Oczywiście będziemy śpiewać i tańczyć, w końcu to szkoła dla osób utalentowanych muzycznie. Brawo Violu! Drwi ze mnie moje podświadomość. Nagle słyszę jak ktoś mnie woła, odwracam się i widzę Cami i Fran. Szybko się przywitałyśmy i zaczęłyśmy gadać.
- Leon, Marco chciał coś od Ciebie.- powiedziała Fran w stronę mojego ukochanego, a ten skinął głowa i poszedł w stronę klasy. 
- No kochana, opowiadaj.- zaczęły na raz, Fran serio?
- Ale co mam wam opowiadać?- podroczę się z nimi, poza tym co mam im powiedzieć ?
- No jak było z Leonem.- zaczęła Cami.
- Fran powiedziałaś Cami?- zapytałam lekko zdziwiona.
- Nie.- zaśmiała się.- Powiedziałam wszystkim dziewczyną z paczki.-  Czego się spodziewałaś? Znowu moja podświadomość.
- No oczywiście.- zaczęłam
- No nie gniewaj się.- powiedziała szybko Fran.- To normalne, ja już z Marco tez przeżyłam.- a ja się zdziwiłam.
- Cco? Ale kiedy?- nie mogłam pozbierać myśli, zawsze myślałam, że Fran jest najbardziej poukładana z nas wszystkich.
- Posłuchaj, byłam pewna, że go kocham.- powiedziała jakby się nic nie stało.

- A ty pokonałaś swoją fobię (od aut. wybaczcie mi, pomyliły mi się dwa opowiadania i zapomniałam, że w tym V została zgwałcona :/ Mam nadzieję, że nie gniewacie się za bardzo na mnie, ale miałam za dużo na głowie i wyleciało mi, że tu V nie jest już dziewicą) - wtrąciła Cami.
- Dziewczyny, to już było dawno.- stwierdziłam.
- Nie chciałabym nam przeszkadzać, ale zaraz się spóźnimy.- powiedziała Fran.
- To na co my jeszcze czekamy?- zapytałam.- Biegniemy.- powiedziałam i wyciągnęłam rękę do góry jak Superbohaterowie. Zaśmiałyśmy się wszystkie i ruszyłyśmy w stronę Stud!a. Na szczęście zdążyłyśmy, najpierw zaśpiewała Fran "Aprendì a decir adios". Potem Leon "Amor en el aire" wyszło mu pięknie, nie wiem czemu wcześniej jej nie usłyszałam. Następnie Lu, a po niej ja. Wyszło mi całkiem dobrze, ale boje się jakie będą wyniki. 

Minął właśnie tydzień od występu i dzisiaj mają wreszcie podać wyniki. Jesteśmy właśnie w Stud!u.
- Hej dzieciaki, mamy już wyniki konkursu!- powiedział szczęśliwy Antonio.- Wygrały Ludmiła, Violetta, Federico i Leon.- powiedział szybko. My się przytuliliśmy się.
- Tak się cieszę !- powiedziała szczęśliwa Lu.
- Ja też.- wyznałam z takim samym bananem na twarzy jak reszta. Podeszła do nas Cami i nam pogratulowała. Cieszę się, że nie jest zła. 
- Wyjeżdżacie jutro wieczorem, więc nie musicie iść do szkoły.- dodał Pablo.
- A oto wasze bilety na samolot i przepustki na wszystkie atrakcje.- Angele podała nam wszystkie rzeczy. 

 Właśnie idę do Fran, gdyż nie mogłam jej wcześniej znaleźć. Zapukałam do drzwi, otworzyła mi mama Fran. 
- Dzień dobry ja do Francesca'i.- kobieta uśmiechnęła się do mnie ciepło i wpuściła do środka. 
- Fran powinna być u siebie.- powiedziała uśmiechnięta w moją stronę. 
- Dziękuje.- rzuciłam cicho i poszłam we wskazane wcześniej miejsce. Gdy byłam przed drzwiami usłyszałam płacz, zapukałam i weszłam nie pewnie. 
- Fran, co jest?- zapytałam zmartwiona.
- Nie udawaj, że jest ci mnie szkoda.- odburknęła.
- O co ci chodzi?
- Znowu ty zajęłaś ważne miejsce w konkursie.- powiedziała cicho.
- Posłuchaj, będzie jeszcze wiele takich szans.- zapewniłam ją.
- I znowu ty zajmiesz pierwsze miejsce.- nie wierzę, że to moja przyjaciółka.
- Ale tu nikt nie zają pierwszego miejsca.- powiedziałam spokojnie.
- Wyjdź.- powiedziała nagle.
- Cco?!- zapytałam z niedowierzaniem.
- Wyjdź.- krzyknęła.
- Aale ddla cczego?- mój głos ciągle się łamię.
- Nie chcę mieć z tobą nic wspólnego.- wysyczała.
- Nie wierzę.- powiedziała do siebie.
- To uwierz i wyjdź.- krzyknęła, a po moich policzkach zaczęły spływać łzy. Szybko wyszłam i skierowałam się do domu. Gdy byłam na miejscu zaczęłam się pakować na jutrzejszy wyjazd, nadal nie mogę uwierzyć, że Fran tak mnie potraktowała. 
No hejka. Wybaczcie mi, że tak długo nie było rozdziału, a w dodatku ten jest taki krótki... 
Ale szkoła i zepsuty laptop mi nie pomogły. Jak już napisałam w rozdziale, BARDZO was przepraszam, ale zapomniałam, że w tym opowiadaniu V została zgwałcona, jak chcecie to postaram się poprawić tamte rozdziały, ale miałam sporo na głowie i zapomniałam, głupio mi. Mam nadzieję, że się na mnie nie gniewacie. Jak widzicie, Fran wygania V. Fedemiła i Leonetta wygrywają. Ale ten wyjazd coś zmieni, tylko co? Podpowiem wam, że nowe postacie się pojawią. Ale więcej wam nie powiem, choć większość z was już pewnie się domyśla. Na dzisiaj to tyle ;)
5 kom. --> Next
 


             

2 komentarze:

  1. Super, czekam na neeeexta!

    OdpowiedzUsuń
  2. Extra dzisiaj zaczęłam czytać :-) czekam na nexta ;-) ;-) ;-)
    Martinka

    OdpowiedzUsuń

Gdy czytam jakikolwiek komentarz od was cieszę się jak małe dziecko. Przez co motywuje się do pisania opowiadani i staram się aby były co raz lepsze. DLA WAS! :*