środa, 13 grudnia 2017

Eliminacje: Rozdział 4

Jutro wyjeżdżam. Niestety ten dzień nastąpił szybciej niż sądziłam, jednak nie mam zamiaru zostawać tam na dłużej. Zamierzam od początku pokazać, że się do tego nie nadaję i wylecieć jako jedna z pierwszych. Jednak dzisiaj o tym nie myślę, siedzimy wszyscy w salonie i gramy w karty. Śmiejemy się gdy nagle ktoś puka do domu. Tata idzie otworzyć, a my kontynuujemy rozgrywkę.
- Myszko przyszedł do ciebie Matt z gratulacjami od rodziny.- mówi tata, a ja tężeje. Matt. Przyszedł i chce mi pogratulować...
- Tak właśnie miałam się brać za pakowanie, więc jak chce i ma czas może mi pomóc.- mówię lekko jakby była to czysto przyjacielska propozycja. Po kilku sekundach wchodzą do pokoju, a ja wstaję i prowadzę chłopaka do swojego pokoju, gdy zamykam drzwi odzywa się.
- Gratuluję ci, na zdjęciu wyglądałaś na zakochaną.- mówi z wyrzutami.
- Bo kilka sekund wcześniej dowiedziałam się, że zbierasz pieniądze na ślub! Nic dziwnego, że wyglądałam na zakochaną idioto.- syczę, a on spuszcza wzrok. Nie czekam na to co powie, biorę plecak i pakuję do niego koszulę i spodenki na przebranie jak mnie wyrzucą i zamykam plecak.
- Tylko to bierzesz?-pyta zdziwiony.
- Jako jeden z nielicznych powinieneś wiedzieć, że nie potrzebuję rzeczy i pieniędzy do szczęścia.- znów można wyczuć wściekłość bijącą ode mnie.
- Chciałem poczekać do naborów, żeby móc zapewnić ci lepszą klasę niż Szóstkę.- mówi nieśmiało.
- Przecież wiesz, że mnie klasy nie obchodzą. Wiesz co mi powiedzieli posłańcy królewscy?- udaję podekscytowanie.- Że nie powinnam odmawiać księciu niczego.- szczęka chłopaka się zaciska wraz z pięściami.
- Nawet jakby później nie chciał się z tobą ożenić?
- Nawet! Przez ciebie jadę do jakiegoś nie wyżytego buca!- krzyczę.
- Świetnie, krzycz dalej, potrzebujesz treningu na karceniu ludzi, w końcu musisz ćwiczyć rolę królowej.- cedzi.
- Nie wierzę.- tylko tyle przechodzi mi przez gardło.
- Jeśli już skończyłem ci pomagać to idę.- odwraca się na pięcie lecz mój wrzask zaskakuje nas oboje.
- ZATRZYMAJ SIĘ!- lecz on znów się śmieje.
- Coraz lepiej ci idzie wydawanie rozkazów.- chce odejść lecz łapię go za ramię i ciągnę do biurka.
- Wyciągnij rękę.- mówię szorstko- nie zapłaciłam ci.- mówiąc to otwieram szufladę, w której trzymałam wszystkie zaoszczędzone przez te tygodnie pieniądze i wysypuję mu je na dłonie na co potrząsa głową.
- To za dużo.- mamrocze.
- Czekaj jeszcze.- podchodzę do łóżka i wyciągam spod niego słoiczek ze wszystkimi jednocenówkami jakie mi kiedykolwiek dał, nigdy nie potrafiłam ich wydać, znaczyły dla mnie zbyt dużo, teraz mu je oddaję.- One zawsze należały do ciebie. Ja nie potrzebuję teraz pieniędzy.- mówię i odwracam się.- Teraz możesz iść.- jego mina zrzednie, a ja nie jestem w stanie patrzeć mu w oczy. Jednak nie muszę się tym martwić, bo wciska pieniądze do kieszeni i wychodzi nic nie mówiąc. Czekam przez chwilę, siadam na łóżku i rozpadam się na maleńkie kawałeczki. Jak on mógł?
Gdy rano wstałam, niechętnie zwlekłam się z łóżka, w którym spałam z May. Wykonałam poranną toaletę, zjadłam swoje ostatnie śniadanie z rodziną i ubrałam się w wcześniej przywiezione ubrania. Lekko się umalowałam i tuląc May i Gerarda poszliśmy na pożegnanie kandydatki z Karoliny, czyli niestety mnie. Gdy stoję na scenie i próbuję się nie rozpłakać i udawać, że słucham tego co mówi o mnie burmistrz. Jednak gdy w tłumie odnajduję Matta śmiejącego się i tulącego do Grace, nasze wspólnej znajomej wszystko wydaje się trudniejsze... Po za jedną rzeczą. Wyjechaniem stąd.
~~~~~~~~~~~~~
Wrzucam krótki, bo jak się okazało to już wcześniej to napisałam.
Jest to ostatni rozdział z domu i kolejne będą już z pałacu i podróży.
Przepraszam, że kazałam wam czekać, ale dużo nauki i mało czasu...
Ale postaram się spiąć.
Kolejny rozdział zaczynam pisać od razu, więc powinien się pojawić nie długo.
Przeprasza, za długość tego, ale to miało być zakończenie pewnego jej etapu życia,
więc bałam się, że jak się rozpiszę to zniszczę to...
Mam nadzieję, że wam się podoba i do zobaczenia ;*
Czekam na Wasze zdanie :D

2 komentarze:

  1. Nareszcie! ❤️
    Mam nadzieje ze kolejny będzie jak najszybciej ��

    OdpowiedzUsuń
  2. Jednak warto mieć nadzieję :D
    Nie mogę się doczekać historii Leona i Violetty *-*
    Świetny i czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń

Gdy czytam jakikolwiek komentarz od was cieszę się jak małe dziecko. Przez co motywuje się do pisania opowiadani i staram się aby były co raz lepsze. DLA WAS! :*