sobota, 14 maja 2016

Rozdział 11

Nie mam pojęcia co zrobić, gdy obaj mężczyźni wchodzą do mieszkania, tak dawno się nie widzieliśmy i nie rozmawialiśmy, ale mimo to i tak uśmiecham się nieświadomie.
- Diego.- wyprzedzam szatyna i przytulam się do starego przyjaciela.
- Viola.- odwzajemnia uścisk.- Nie sądziłem, że się jeszcze zobaczymy po twoim wyjeździe i zmianie telefonu, o czym mi nie powiedziałaś.- mówi z akcentem na dwa ostatnie słowa.
- Ludmiła, miała ci przekazać, bo ja nie miałam twojego, bo mi przejechał po nim samochód, ale teraz nie rozmawiam z Ludmiłą i nie dziwi mnie to, że kolejny raz mnie okłamała.- burczę na co brunet się śmieje.
- Co się stało? Myślałem, że to twoja przyjaciółka.- mówi zdziwiony.
- Ja też tak sądziłam, ale ostatnio wydarzyło się tyle, że wiem, iż się myliłam.- przytula mnie i szepcze do ucha.
- Nie martw się. Niestety muszę lecieć, bo mnie Verdas zabije wzrokiem.- chichoczemy oboje.- Dobra, ja chciałem ci powiedzieć, że załatwiłem ci zlecenie, więc jak będziesz mógł to zadzwoń.- mówi do szatyna, jakie zlecenie?!- A ty masz moją wizytówkę i zadzwoń jak będziesz chciała to się zgadamy na kawę i poplotkujemy.- śmiejemy się po czym brunet wychodzi. Patrzę na Leon'a, którego oczy ujawniają lekką zazdrość, uśmiecham się do niego i podchodzę zarzucając swoje ręce na jego barki.
- Diego to mój przyjaciel ze szkoły, jak się tu przeprowadziłam to urwał nam się kontakt.- tłumaczę.- Ale może ty też mi powiesz o co chodzi?- pytam i widząc na jego twarzy niechęć przejeżdżam dłonią po jego torsie, zostawiając ją na zapięciu od paska, druga zaś niszczy fryzurę.
- Tak masz zamiar wyciągnąć ze mnie informacje?- patrzy na mnie pobłażliwie, a ja pcham go na kanapę za nami i siadam na nim okrakiem, pochylam się nad jego szyją zaczynając ją całować. Słyszę jak zaczyna się śmieć, ale ja i tak wiem, że dowiem się tego czego chcę. Ssę jedno miejsce i pieszczę dłońmi jego klatkę piersiową z której pozbyłam się już koszuli. Odrywam się od szyi zostawiając malinkę na wysokości, którą zakryje bez problemu kurtką. Zaczynam całować jego umięśnione piersi i brzuch, aż w końcu czuję lekkie wybrzuszenie pod sobą. Poruszam biodrami i gdy szatyn chce się zamienić miejscami przytrzymuję go na co uśmiecha się łobuzersko.
- Mam swoje sposoby na wyciąganie informacji.- szepczę zmysłowo do jego ucha i delikatnie przygryzam jego płatek. Zaczynam całować jego umięśniony brzuch, z każdą chwilą czuję jak szatyn spina mięśnie coraz bardziej, wiem, że ma ochotę zrzucić mnie w siebie i przejść do rzeczy, ale ja nie przestanę póki się nie dowiem o co chodzi.- To powiesz mi o jakie chodzi zlecenie?- pytam zmysłowym głosem i pochylam się przed nim tak, że bez problemu widzi mój dekolt, bawi mnie fakt, że próbuje na niego nie patrzeć, ale to mężczyzna, więc przegrywa ze samym sobą po kilku sekundach. Widząc, że zielonooki zaczyna się wyłamywać zjeżdżam dłonią z jego szyi na jego przyjaciela, którego zaczynam masować przez spodnie. Mężczyzna zamyka oczy i spina wszystkie mięśnie, jednak jego oddech zdradza, że niedługo dowiem się tego czego chcę.- Skarbie, wystarczy, że odpowiesz mi na pytanie, a będziesz mógł zrobić co chcesz.- szepczę do ucha i zaczynam je całować nie przestając go masować.
- Jestem fotografem.- wyrzuca z siebie dysząc, nie ukrywam, że zdziwiło mnie to, ale jestem szczęśliwa, iż udało mi się. Zadowolona odpinam pasek od jego spodni i zsuwam je z niego, ku memu zdziwieniu szatyn wręcz rzuca się na mnie i w tempie ekspresowym zdejmuje moje ubrania. Śmieję się, gdy czuję jego usta na szyi i dłonie na zapięciu od stanika, przez chwilę bawi się moimi piersiami, ale jednak szybko decyduje się przejść do konkretu. Zsuwa moje majtki i masuje moją przyjaciółkę, wyjmuje palce gdy czuję, że robię się mokra i wchodzi we mnie. Nie ukrywam, że zdziwiło mnie, iż poczekał, aż ja również będę gotowa i nie parzył tylko na swój popęd. Zaczął poruszać się wolno.
- Szybciej.- duszę, czując rozkosz z każdym pchnięciem. Po kilku chwilach jego pchnięcia są szybkie i stanowcze, a ja czuję, że jestem u kresu. Rozkosz rośnie z każdym ruchem, aż w końcu rozpadam się pod nim i czuję ten błogi stan, a szatyn dołącza mnie po chwili. Leżymy tak parę minut, aż Leon wychodzi ze mnie i zanosi do sypialni, gdzie robimy powtórkę i zasypiamy dopiero nad ranem.
~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej.
Mam nadzieję, że wam się podoba
Piałam go dzisiaj, bo cały tydzień nie odchodzę od książek.
Bo mama i siostra uparły się, że będę miała pasek, ale jego nie będzie xd
Czekam na wasze opinię i do następnego :*

4 komentarze:

  1. Cudny;*
    Leon fotograf?
    Aha...
    Violka ma takie sposoby
    Czekam na next

    Buziaczki;*
    Tila

    OdpowiedzUsuń
  2. Leon fotografem. Vils udało się od niej wyciągnąć czym się zajmuje. Hmmm ma swoje sposoby 😁
    W takim tempie to szybko zostaną rodzicami 😁
    Boski.
    Czekam na next :*
    Buziaczki :* ❤

    Maddy ❤

    OdpowiedzUsuń
  3. Leoś zazdrosny o Diego .:D
    V ma swoje sposoby na wyciągnięcie informacji . Gratuluje.
    Udało się.
    Leoś fotografem .
    V i Verdas już zaczynają :D :*
    czekam na next



    Genialny
    Cudowny
    Wspaniały !

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny rozdział 😍
    Leon zazdrosny o Diego 😄
    V ma sposoby na wyciągnięcie informacji 😁😂
    Czekam na next.
    Pozdrawiam Patty;*
    Buziaczki😘😘😘

    OdpowiedzUsuń

Gdy czytam jakikolwiek komentarz od was cieszę się jak małe dziecko. Przez co motywuje się do pisania opowiadani i staram się aby były co raz lepsze. DLA WAS! :*